Kasza z masłem

Pytam panią Ewę (66 lat), co je. A pani Ewa na to, że kaszę z masłem… kaszę bo tania, a masło starcza na dłużej…

Kasza pęczak i potrawka z tofu. Hunger-Głód. Foto: Rafał Betlejewski/war-saw.pl

Kasza pęczak i potrawka z tofu. Hunger-Głód. Foto: Rafał Betlejewski/war-saw.pl

Ja się na to pytam, czy wychodzi czasami zjeść coś gdzieś na miasto… a ona, że skąd! że niemożliwe, że nie stać ją… czasem tylko pójdzie do ambasady serbskiej, bo tam tanio jest, a ona akurat ma wejście…

Ale ona uwielbia gotować…. tylko nie ma za co… nie ma z czego… Chciałaby.

Rozmawiam z Ewą Wanat, a ona mi mówi, że jej znajoma, stara kobieta, bułki z masłem jadła. Nic tylko te bułki z masłem. Bułka, wiadomo, 30 groszy kosztuje, więc za złotówkę się człowiek może opchać…

Matko, myślę…

Widzę tych ludzi… te tysiące ludzi… którzy kaszę lub bułki z masłem jedzą. Którzy kefiry trzy razy w ręku obracają, żeby sprawdzić ile to kosztuje, czy się kalkuluje…

Którzy rezygnują ze wszystkiego…

Panie Rafale – pisze do mnie pani Irena (63 lata) – ja uważam, że eksperyment w lipcu i sierpniu to nie jest miarodajny czas, bo jest to okres łatwy do przeżycia. Bardzo, bardzo trudno byłoby Panu przeżyć w okresie 6-miesięcznym tzn. od listopada do kwietnia. „zazdroszczę”  Pani Ewie, że los dla niej jest łaskawszy, że ma pracę i nie choruje. Ja jestem w trakcie leczenia się (rak piersi) po naświetleniach, po chemii, zdrowie jest zrujnowane („wszystko w organizmie wysiada „).
Wizyty u różnych lekarzy, rózne badania, leki  –  to jeszcze muszę dołożyć do swoich wydatków. To oznacza, że uważam że Jej jest troszkę lżej bo ma pracę (jaką kolwiek ale ma) a to jest bardzo ważne.

No i co na to powiedzieć… co myśleć?

Moja sąsiadka z Lubartowskiej. Foto: Rafał Betlejewski/war-saw.pl

Moja sąsiadka z Lubartowskiej. Foto: Rafał Betlejewski/war-saw.pl

Fajny artykuł?
[ratings]