Powód #16: Białoruscy przyjechali dać mi serce

Dziś spotkała mnie najwspanialsza i najbardziej nieoczekiwana przygoda: przyjechali do mnie ludzie, by ofiarować mi serce. Dosłownie.

Powód #16: jestem szczęśliwy, bo Marek i Anna Białoruscy przyjechali do mnie dać mi serce!

Przyjechali do mnie ludzie niezwykli: Marek był bohaterem programu w TVN Style, w którym dokonano całkowitej rekonstrukcji jego zdeformowanej przez chorobę twarzy. Zaraz o tym opowiem – najpierw powiem jednak, że Marek i Anna kochają się od dwudziestu lat – kochają się jak dzieciaki!

Ale po kolei: zapowiedzieli się na fejsbuku. Napisali, że wpadną do mnie na Powiśle, bo chcą mi podziękować za moją działalność. Poważnie! Muszę to zacytować dosłownie:

Dzień dobry Panie Redaktorze 🙂 Nieśmiało pytamy czy zgodzi się Pan wziąć udział w naszym projekcie Serce dla Serca? Chcielibyśmy obdarować Cię Sercem za wspaniała działalność jaka realizujesz przez kreowanie obrazu Dobrego, Uczciwego i Mądrego Polaka. Bardzo prosimy o spotkanie, dzisiaj jesteśmy w Warszawie 🙂 Chcielibyśmy również prosić o wspólne zdjęcie. Marek i Anna Białoruscy

Co można po takiej wiadomości powiedzieć? Trudno pojąć, o co właściwie chodzi. Uznałem jednak, że powinienem się z tymi ludźmi spotkać. I oto weszli do mnie do pracowni na Powiślu oni: aniołowie. Para w średnim wieku – oboje uśmiechnięci od ucha do ucha. Sympatyczni. Poprosiłem, by poczekali chwilę, dokończyłem coś tam i wyszedłem do nich. A oni do mnie z sercem uderzają! takim pięknym czerwonym pluszowym sercem – i mi je wręczają. A ja głupieję, a oni, że to serce jest dla mnie za moje serce, za to, że robię tak cudowne rzeczy, że w swoim programie Prowokacje pokazuję, że ludzie mogą być wspaniali, że Polacy potrafią być piękni, dobrzy i wielcy.

Zatkało mnie i nie wiedziałem co powiedzieć, bo co można na coś takiego powiedzieć? Człowiek dębieje. Obcy ludzie pofatygowali się do mnie na Powiśle z Krakowa, by dać mi pluszowe serce i podziękować za to, co robię…

To się w głowie nie mieści…

I pytają mnie Białoruscy, czy ja ich kojarzę, czy wiem, kim są. A ja z lękiem mówię, że nie wiem. A oni na to, że Marek był bohaterem programu w TVN Style, w którym dokonano całkowitej rekonstrukcji jego twarzy, która zdeformowana przez chorobę była twarzą potwora. Ale przecież Marek potworem nie był, to tylko jego ciało zwariowało i zaczęło rozrastać się nadmiernie. Akromegalia. Niewiele osób wie, czym jest. Choroba śmiertelna, która prowadzi ciało do deformacji.

I opowiada mi Marek, że ze względu na deformację twarzy przeżył koszmary od innych ludzi, wytykany, wyszydzany, wykpiwany na ulicy.

I mówi mi Ania, że ona zakochała się w nim, w takim zdeformowanym Marku. Bo spojrzała w jego serce.

Trudno mi było mówić. A oni mówili jedno przez drugie. O miłości, o wdzięczności, o radości i o szczęściu.

Poprosiłem Joannę, by porozmawiała z tymi pięknymi ludźmi i zarejestrowała rozmowę dla radia. Ja nie dałbym rady. Oto ona…

 

Brak mi słów. Jestem niezwykle szczęśliwy. Ale nie dlatego, że spotkało mnie takie wyróżnienie, ale dlatego, że są w Polsce tacy ludzie, którzy potrafią okazać wdzięczność. To jest niezwykły dar.

Czego się nauczyłem:

  • Wdzięczność to podstawa szczęścia

Fajny artykuł?
[ratings]