Ulubiona pozycja: od tyłu

Jestem chora. Mam obolałe gardło, osłabienie i katar. Nie poszłam do pracy. Chcę odpocząć. Zdystansować się. Usiąść i pomyśleć, a nie tylko biegać i biegać.

Wczoraj z ciekawości wpisałam hasło “sex telefon” w wyszukiwarkę. Wyskoczyło kilka portali ogłoszeniowych z ofertą pracy, kilka stron prowadzących donikąd, kilka zwierzeń rzekomych sekstelefonistek, które były wyuzadaną fantazją, nijak mającą coś wspólnego z rzeczywistością oraz parę artykułów, które przedstawiają moją pracę jakby była czymś strasznym, a pracujące na linii dziewczyny miałby być najbardziej nieszczęśliwymi osobami pod słońcem. Dzisiaj postaram się to naprostować.

Dotychczas omijałam temat swojej pracy dużym łukiem z racji na ochronę danych osobowych moich klientów. Pewnie nie wiecie, jak to jest, trafia się wam wyjątkowy klient, chcecie go opisać, ale istnieje ryzyko, że któryś z zleceniodawców przeczyta na blogu kilka faktów za dużo i nie dość, że stracicie pracę, to jeszcze zapłacicie dużą karę finansową. U nas obowiązuje większa tajemnica zawodowa, niż księdza tajemnica spowiedzi.

Razem ze mną pracują normalne dziewczyny. Takie jak ja czy pani, którą mijacie na ulicy. Siedzimy w gąbkowych przegrodach, przed sobą mamy komputery, na głowach słuchawki z mikrofonami, czasem coś sobie chrupiemy, często pijemy herbatę. Na sali nie wolno palić.

Taka ciekawostka, większość dziewczyn zatrudnia się u nas, po to, żeby móc się mścić na facetach. Nie ma większej satysfakcji, niż poczucie, że zakpiło się z gnoja, któremu najchętniej ukręciłoby się jądra. Zresztą, patrząc na historie niektórych dziewczyn ciężko im się dziwić, że nienawidzą facetów. Ta praca tylko utwierdza w dotychczasowych przekonaniach.

Kolejna kwestia, wiek naszych klientów i ich pochodzenie. Wiem, że internet poszedł do przodu i wszyscy mają darmowy dostęp do wszystkiego, czego zapragną. Jednak fakty mówią same za siebie, dzwonią młodzi i starzy. Z miast i ze wsi. Czasem trafią się wścibskie małolaty. Nie rozmawiam z nimi, każę się rozłączyć. Zawsze grzeczna, aczkolwiek stanowcza prośba skutkuje.

Niemałe zdziwienie wywołał we mnie fakt, że panowie wolą starsze, niż młodsze. Młodzi mężczyźni lubią dojrzałe kobiety, natomiast dojrzali panowie szukają swoich rówieśniczek. Oczywiście, zdarzają się wyjątki, ale zazwyczaj jeżeli komuś zależy na wieku rozmówczyni, to jest to wiek 50+.

Kolejny punkt – wygląd. Chyba, nie będzie niczym zaskakującym, jak napiszę, że im większe piersi, tym lepsze. Pupa też musi być możliwie duża. Jeżeli chodzi o gabaryty, to niektórzy wolą puszyste, inni szczupłe. W kwestiach zarostu, podział jest następujący – starsi panowie wolą zarost między nogami, a młodsi łyse waginy. Kolor włosów i oczu zazwyczaj nie ma znaczenia.

Ulubiona pozycja seksualna? Od tyłu. Często klienci nie odróżniają seksu analnego od seksu “na pieska”. Dla nich to jedna pozycja. Wyprowadzam ich z błędu, a oni się dziwią albo rozłączają.

Jeżeli chodzi o wyjątkowych klientów, to na początku takich miałam. Teraz przywykłam. Oczywiście są ludzie, którzy bawią albo żenują. Zazwyczaj wynika to z ich sposobu bycia.

Codziennie tracimy i zyskujemy kolejnych klientów. Są tacy za którymi tęsknię (z powodu nabijania dużej średniej), są tacy z którymi już nigdy więcej nie chciałabym gadać. Szczególnie wspominam mężczyznę około czterdziestki, który dzwonił codziennie żeby pogadać. Gadałam z nim jak z najlepszym przyjacielem. Zawsze robiliśmy maksymalny czas. Od kilku tygodni go nie ma. Są dwie opcje – jedna z moich koleżanek mogła go zniechęcić (np. przesadną wulgarnością) albo stwierdził, że dzwonienie do nas jest bez sensu i sam zrezygnował.

Fajny artykuł?
[ratings]