Powód #65: chłopiec pierdnął w windzie

Po moim wczorajszym wpisie o chłopcu, który pierdnął na korytarzu szpitalnym rozdzwoniły się telefony, posypały listy, ale przede wszystkim Karolina Kidawa opowiedziała mi cudownie zabawną anegdotę z życia wziętą… zacytuję ją poniżej.

Powód #65: jestem szczęśliwy, bo mi Karolina opowiedziała, jak chłopiec pierdnął w windzie.

Uwaga, oto historia wzięta przez Karolinę z życia jej taty…. trzymać się!

Mój tata kiedyś zjeżdżał windą z dziewiątego na parter. Na ósmym wsiadł chłopiec i puścił głośnego, bardzo śmierdzącego bąka. Spojrzał na mojego tatę, grzecznie powiedział „przepraszam,” następnie wysiadł na szóstym. Tata został sam z nieswoim bąkiem i jak to w takich sytuacjach bywa, na czwartym wsiadała nasza bardzo elegancka sąsiadka. Tata nawet nie próbował się tłumaczyć, był bez szans. Wyraz twarzy twej Pani pozostał na zawsze w jego pamięci.

Ha! I jak tu nie być szczęśliwym, skoro są takie anegdoty, tak zgrabnie opowiedziane!

Dziękuję!

Jeśli ktoś jeszcze ma jakąś anegdotę z bąkiem, to proszę bardzo w komentarzach poniżej.

 

Fajny artykuł?
[ratings]