Archiwum kategorii: Bez kategorii

Powód #16: Białoruscy przyjechali dać mi serce

Dziś spotkała mnie najwspanialsza i najbardziej nieoczekiwana przygoda: przyjechali do mnie ludzie, by ofiarować mi serce. Dosłownie. Powód #16: jestem szczęśliwy, bo Marek i Anna Białoruscy przyjechali do mnie dać mi serce! Przyjechali do mnie ludzie niezwykli: Marek był bohaterem programu w TVN Style, w którym dokonano całkowitej rekonstrukcji jego zdeformowanej przez chorobę twarzy. Zaraz

Powód #11: olśniła mnie Warszawa

Na początku roku postanowiłem sobie, że codziennie napiszę o czymś, co sprawiło, że choć przez chwilę poczułem się szczęśliwy. Dostrzegam brzemię odpowiedzialności: jak wybrać coś, co jest piękne, a nie banalne, ważne dla mnie, a jednak nie zagmatwane – zrozumiałe… Powód #11: jestem szczęśliwy, bo olśniła mnie Warszawa! Choć mógłbym też napisać, że poczułem się szczęśliwy zupełnie

Powód #9: Choć wszystko dziś było okropne, były też piękne momenty

Dziś miałem ciężki dzień. Pokłóciłem się z żoną, pokłóciłem się ze współpracownikiem, miałem długie, wielogodzinne i ciężkie spotkanie ze wspólnikami. A jednak uważam, że było pięknie. Powód #9: Jestem szczęśliwy, bo udało mi się dostrzec piękne rzeczy. Nie, to nie będzie polukrowany blog, na którym będę się ciągle głupkowato cieszył. To będzie blog, na którym będę pisał prawdę! Dziś

Horror w windzie. Czy masz odwagę tam wejść?

Śliczna pięcioletnia Endżi mieszkała z mamą w małym miasteczku w Connecticut. Niestety nie było taty… Endżi słuchała, jak mama często kłóci się z tatą przez telefon… Tata miał przyjść na Gwiazdkę… Ale zamiast taty pojawił się wielki pluszowy kot… Endżi wsiadała z mamą do windy, gdy nagle zadzwonił telefon… Endżi została sama. Co się wydarzyło? Posłuchaj…

Powód #3: szczęście nie wynika z głupoty

Zadałem sobie bobu tym blogiem. Dochodzę do wniosku, że w zasadzie nie wiem, czym jest szczęście. Przypominają mi się na ten temat dwie rzeczy: rozważania Bocheńskiego i piosenka Dżemu. Powód #3: jestem szczęśliwy, bo nie jestem głupi. Bocheński pisał, że szczęście jest skutkiem ubocznym życia zgodnego z wartościami, z uczciwością, solidnością itd. Pisał, że wytwarza się

Powód #1: w Nowy Rok nie mam kaca.

Jest 1 stycznia 2017 roku. Dziś wyruszam na roczny podbój szczęścia. Przyznaję – raczej jestem wesołym gościem, ale postanowiłem podwoić albo potroić wysiłki i być szczęśliwym codziennie przez rok. Powód #1: Dziś jestem szczęśliwy, bo nie mam kaca. Yuhu! Cały świat wokół mnie chwieje się na nogach, ludzie puszczają drętwe gazy w skotłowane kołdry, a ja

Legia Warszawa – Górnik Łęczna 5:0 – pożegnanie Niko

Obrazek wczorajszego meczu! 5:0 i 3 bramki Nikolicia, który w ten sposób żegna się z Legią! Wspaniały mecz na Łazienkowskiej, gdzie mimo mrozu stawiło się ponad 21 tysięcy widzów. Warto dodać, że dzięki wynikom z innych stadionów kończymy rok na 3 miejscu w tabeli – i mamy już tylko 4 punkty straty. Niko! Dziękujemy za wszystkie 56 bramek, które przez 1,5 roku dały nam wiele

Krystyna

Te cztery zdjęcia zrobiłem Krystynie Kuleszy. Przyjaźniliśmy się przez jakiś czas w 2013 roku. Krystyna nie uznała tych zdjęć za zbyt pochlebne, może słusznie, ale pozostały, więc je publikuję, gdyż w moim mniemaniu są tego warte. Co za oczy! I to kolorystyczne zestawienie z włosami i trawą… Sweet. Ona naprawdę ma takie oczy. Jak myślicie, czy te zdjęcia się bronią?

Wniebowzięci z Lubartowskiej. Lublin

Do Lublina pojechałem na zaproszenie Szymona Pietrasiewicza, który wymyślił projekt rewitalizacji „niepokojących” przestrzeni miejskich w Lublinie poprzez obecność artystów. Rewiry, Pracownia Sztuki Zaangażowanej. Do Lublina pojechałem z Roksaną. Lubartowska to jedna z historycznych ulic Lublina, będąca kiedyś jedną z głównych ulic miasta żydowskiego. Dziś jest to ulica podupadła, zdewastowana, z przedwojennymi kamienicami komunalnymi, w których mieszkają ludzie rozczarowani