Archiwa tagu: radość

Powód #65: chłopiec pierdnął w windzie

Po moim wczorajszym wpisie o chłopcu, który pierdnął na korytarzu szpitalnym rozdzwoniły się telefony, posypały listy, ale przede wszystkim Karolina Kidawa opowiedziała mi cudownie zabawną anegdotę z życia wziętą… zacytuję ją poniżej. Powód #65: jestem szczęśliwy, bo mi Karolina opowiedziała, jak chłopiec pierdnął w windzie. Uwaga, oto historia wzięta przez Karolinę z życia jej

Powód #54: miałem zajebistego psa

Wziąłem go ze schroniska w 2004 roku. Paluch, Niuniek i ja. Tak zaczęła się ta przygoda, która w zasadzie urosła do poważnej relacji. Dowiedziałem się z niej, że zupełnie nie nadaję się do posiadania zwierzęcia. Powód #54: jestem szczęśliwy, bo miałem takiego zajebistego psa. Niuniek zdycha. Powoli ze starości. Weterynarz powiedział, że wysiadło mu już w zasadzie wszystko. Jest głuchy, ślepy,

Powód #42: no więc

No więc jestem szczęśliwy. No więc o tym mówię. Jestem szczęśliwy chociażby dlatego, że nie jestem dzieckiem i nie muszę chodzić do szkoły, gdzie jakaś przygłupia nauczycielka mówiłaby mi, że nie zaczyna się zdania od „no więc”. Powód #42: jestem szczęśliwy, bo no więc. Nie wiem, czy może być gorsza i bardziej degradująca umysłowo praca niż

Powód #37: kiedyś będę Tobą

Po wyemitowanym wczoraj odcinku Prowokacji, jedna z telewidzek pisze do mnie tak: „Dzisiejsze „Prowokacje” spowodowały, że chyba się z tematem zwyczajnie „nie prześpię”. No, nie da się! Twoje słowa na koniec tego odcinka wypowiedziane do starszego człowieka: „Ja będę Tobą, Ty byłeś mną…” Są w swej prostocie i prawdzie wstrząsające. Powód #37: jestem szczęśliwy, bo kiedyś będę Tobą.

Co to jest jeździectwo konkiliarne?

Jeździectwo naturalne, jeździectwo klasyczne czy może po prostu jeździectwo konkiliarne?   Czym jest jeździectwo? Jak powinno ono wyglądać? Jakie wartości przedstawiać? Każdy koniarz, każdy jeździec znajdzie na to inną definicje opartą o własne doświadczenia i szkoły z którymi miał styczność. Celem dla nich może być zarówno poprawna relacja z koniem jak i udane

Powód #23: 40 dni bez alkoholu

Jestem jak Jezus na pustyni. Jak Budda medytujący. Jak Mahomet w jaskini – osiągam swoje wcielenie Brahmana bez wódy, piwa, wina i szampana. Powód #23: jestem szczęśliwy, bo już 40 dni nie piję alkoholu. Od 40 dni nie mam kaca. Od 40 dni nie tańczyłem na stoliku o pierwszej w nocy, ani nie dałem nikomu w papę, ale za to budzę

Powód #20: mój stary przeżył operację

Wczoraj ojciec zadzwonił do mnie, mówiąc, że idzie dziś na operację przepukliny. Niby nic groźnego, ale narkoza i w ogóle. W jego głosie wyczułem strach. Zwyczajny strach, że nie przetrwa… Powód #20: jestem szczęśliwy, bo mój stary przeżył operację. To nie była łatwa relacja. Mój ojciec i ja. Stary jest cholerykiem i często się wkurwiał. Mam mu wiele

Powód #16: Białoruscy przyjechali dać mi serce

Dziś spotkała mnie najwspanialsza i najbardziej nieoczekiwana przygoda: przyjechali do mnie ludzie, by ofiarować mi serce. Dosłownie. Powód #16: jestem szczęśliwy, bo Marek i Anna Białoruscy przyjechali do mnie dać mi serce! Przyjechali do mnie ludzie niezwykli: Marek był bohaterem programu w TVN Style, w którym dokonano całkowitej rekonstrukcji jego zdeformowanej przez chorobę twarzy.

Powód #11: olśniła mnie Warszawa

Na początku roku postanowiłem sobie, że codziennie napiszę o czymś, co sprawiło, że choć przez chwilę poczułem się szczęśliwy. Dostrzegam brzemię odpowiedzialności: jak wybrać coś, co jest piękne, a nie banalne, ważne dla mnie, a jednak nie zagmatwane – zrozumiałe… Powód #11: jestem szczęśliwy, bo olśniła mnie Warszawa! Choć mógłbym też napisać, że poczułem się szczęśliwy